Rekuperacja się nie opłaca - tak to prawda

Jak to możliwe, że firma zajmująca się montażem wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła formułuje takie zdanie? Czy Req, bo tak nazywamy w skrócie rekuperację, to przypadkiem nie chwilowa moda? Eko-trend dla nowych inwestorów? W tym artykule postaram się przedstawić nasz punkt widzenia na rekuperację i jej opłacalność.

Przede wszystkim kwestia opłacalności.

Średnia cena wentylacji mechanicznej z dobrym rekuperatorem do niedużego domu to koszt ponad 20 000 zł. Oszczędności na energii (poniższe wyliczenie nie dotyczy domów wysoko energooszczędnych oraz bardzo dużych budynków) gdzie odzysk ciepła jest na poziomie do 1000 W to zwrot inwestycji, nawet przy cenach energii po wojnie rosyjsko-ukraińskiej, w około 10 do 15 lat. Do tego dochodzą koszty eksploatacji i ryzyko awarii pogwarancyjnej oraz koszty odsetek w banku na zakup instalacji. Wydłuża to zwrot inwestycji do ponad 20 lat. Po tym czasie rekuperator będzie najprawdopodobniej do wymiany… i gdzie te oszczędności?

To co powoduje potrzebę instalacji wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła to niemożliwość zastosowania innego rodzaju wentylacji we współcześnie budowanych ocieplonych i zapianowanych domach. Nie da się grawitacyjnie ich wentylować, bo są za szczelne. Oczywiście znajdą się “uparciuchy”, które udowodnią, że dadzą radę, ale nie po to kupowaliśmy szczelne trzy-szybowe i trzy-uszczelkowe okna, zamontowane za dopłatą, w szczelnym montażu, do tego cały dom owinęliśmy styropianem z felcem, zapianowaliśmy łączenia styropianu oraz zaaplikowaliśmy na poddasze 20cm piany pur, żeby przy udowodnieniu, że wentylacji grawitacyjna działa robić tzw. “dzióbki” na nawietrzniki w oknach (nawiew świeżego nie podgrzanego powietrza i to w niekontrolowany sposób, bo zależny tylko od różnicy temperatur, a nie naszej potrzeby, wietrzenia domu i to do tego tylko zimą).

Rekuperacja to nie moda, tylko potrzeba respiratora (sztucznego oddychania) naszego domu, nie tylko zimą, ale cały rok i to w dodatku w sposób przez nas narzucony, a nie wywołany niską temperaturą czy wiatrem.

Dodatkowo wentylacja mechaniczna w sposób ciągły usuwa zapachy z domu. Wracając z pracy do naszego domu nie czujemy zapachów bytowych mieszkańców czy naszych zwierząt, bo nasz respirator w czasie naszej nieobecności przewietrzył cały dom. Zanika u mieszkańców potrzeba, zaraz po wejściu, przewietrzania budynku. Oczywiście okna powinny mieć funkcje otwierania, bo “wiosną ptaszki pięknie ćwierkają”, w takiej sytuacji (zbliżona temperatura na zewnątrz i wewnątrz budynku) nasza wentylacja automatycznie wyłączy funkcję odzysku ciepła i jest tylko zwykłą wentylacją, przy otwartym oknie dodatkowo wspomaganą.

Inne powody dla których powinniśmy zainwestować w rekuperację to filtrowanie brudnego powietrza z syfu cywilizacji pozostawionego w budynku oraz wszechobecnych alergenów - co jest niesamowicie istotne w okresie pylenia roślin. Nie wspomnę o naszym dobrym samopoczuciu w prawidłowo przewietrzonym domu, bo usunęliśmy nadmiar CO2. Na marginesie, wilgoć na ścianach jest powodem innych awarii, a nie samej wentylacji.

Gratisowo świeże i czyste powietrze

Tak jak wspomnieliśmy na początku artykułu, rekuperacja się nie opłaca w wyniku finansowym zbilansowanym z ogrzewaniem, ALE to że dostajemy przez 20 lat gratisowo świeże i czyste powietrze już zaczyna przemawiać za potrzebą montażu rekuperacji.

Do tego odwieczne wyliczenie rzeczywistej różnicy wykonania kosztów rekuperacji, a wentylacji grawitacyjnej. Utarło się porównywać postawienie kominów jako główny koszt, czyli nasze 20 000 zł pomniejszamy o dwa kominy (koszt 3-4000 zł), ale czy to wszystko? Zapomnieliśmy, że te kominy trzeba otynkować i wykonać obróbki przy dachu (koszt około 2000 zł), że kominy zajmują w domu cenny m2 (koszt 2-4000 zł). Dodatkowo trzeba wykonać nawietrzniki w oknach (koszt dla 10 okien to 2-3000 zł). Ponadto w kominach montujemy kratki wywiewne, które też kosztują paręset złotych z montażem, a w wersji z higrostatem to koszt już liczony w tysiącach. Razem wychodzi około 10 000 zł. Koszt wentylacji grawitacyjnej rozbity jest na parę pozycji i nie denerwuje inwestora tak bardzo jak koszt oferty rekuperacji scalony w jedno. Załóżmy, że koszt wentylacji grawitacyjnej to połowa kosztu wentylacji mechanicznej - już nam poprzednie wyliczenia mocno skróciły koszt zwrotu rekuperacji do 7-12 lat, a to już zaczyna brzmieć osiągalnie…

Podsumowując...

Wydajemy połowę “z worka pieniędzy”, który to pierwotnie “się nie opłaca”, a bilansuje się w czasie z oszczędnościami na ogrzewaniu. Jesteśmy świadomi, że inaczej nie da się wentylować szczelnie zaizolowanego domu, przy czym w gratisie dostajemy niepoliczalne finansowo zadowolenie ze świeżego powietrza, brak zapachów bytowych, zanieczyszczeń pyłkami i alergenami oraz wiele innych.

Dla jeszcze nieprzekonanych kilka życiowych spostrzeżeń. Pracuje w “budowlance” ponad 30 lat. Odpowiadam za bezpośredni kontakt z klientami - średnio ponad 5 - 15 rozmów dziennie. Pierwsze rekuperacje montowałem w domach z 1997 roku. Przez wiele lat, jako firma BCS, specjalizowaliśmy się w dociepleniach. Od paru lat cyklicznie montujemy rekuperację. W tym momencie mamy ponad 220 zarejestrowanych instalacji.

Pozwolę sobie przedstawić jak wygląda współczesny inwestor posiadający już dom - czyli możliwe, że Ty czytelniku teraz lub za parę lat:

  • Typ I - Ma rekuperację i zapomniał o problemach, które ta rozwiązuje. Niektórzy nawet twierdzą, że nie wiedzą po co ona w ogóle jest. Tak to jest z urządzeniami pracującymi dobrze w tle - zapominamy o ich istnieniu i funkcjach.
  • Typ II - To ci których przekonywałem w czasie budowy na wentylację mechaniczną, ale jej nie wykonali. Aktualnie mają szczelny budynek, zaczyna im doskwierać brak powietrzna i zaduch, często smród. Przypomniawszy sobie wcześniejszą rozmowę dzwonią z prośbą o dołożenie instalacji.
  • Typ III - Którzy starali się wykonać dom szczelnie, ale wyszło jak wyszło. Zużywają trochę więcej energii, klnąc na wysokie ceny ogrzewania. Nie odczuwają dyskomfortu mieszkania, bo dom sam się przewietrza.

Polecam być typem numer jeden to znaczy zamówić w BCS profesjonalną usługę i zapomnieć o problemach nieświeżego powietrza. Dziś nie pozostaje mi nic więcej, jak tylko zachęcić do lektury naszej strony w celu właściwego doboru systemu wentylacji do Waszego domu. Proponuje zacząć od podstrony: Jak działa rekuperacja, a dla bardziej wtajemniczonych zapraszam na podstronę poświęconą kosztom rekuperacji w BCS.

P.S. Co do opłacalności… a może jednak!

Przedstawię jeszcze jeden argument za. Dziś inwestycja w wentylację mechaniczną to koszt paru procent całej inwestycji w dom. Nie dołożymy już rur po wylaniu szlicht na piętrze i zrobieniu podłóg. Z roku na rok też przybywa domów z centralną wentylacją. Za paręnaście lat, jak już rekuperacje będą standardem i świadomość społeczna mocno wzrośnie w tej kwestii, a nam przyjdzie sprzedać dom bez centralnej wentylacji, to tak jakby dziś próbować sprzedać dom bez centralnego ogrzewania. Od razu nabywca obniża wartość o parę procent, ponieważ dom jest do generalnego remontu i trzeba zamontować centralne ogrzewanie.

Na sam koniec osobisty dowód, że rekuperacja naprawdę działa.

Mieszkam w domu wybudowanym w latach 2012-2016. W czasie budowy finansów “zawsze mało”. Małżonka z kosztorysu obcięła niby zbędną pozycję: rekuperacja. Bo: “po co, ona okno otworzy, w domu dbamy o czystość sami, lepiej przesunąć te pieniądze na lepszą kuchnię”. Jako grzeczny mąż nie dyskutowałem mocno, ale swoje zrobiłem. Rury od wentylacji zamontowałem w trakcie budowy. Po wprowadzeniu, po paru miesiącach, centrala zaczęła funkcjonować. Z przekonania, że najlepiej pomysły sprawdza się na sobie (moja kotłownia ma możliwość szybkiego wymieniania central; mogę je testować i porównywać - zboczenie zawodowe, ale swoboda - nie muszę ufać innym na słowo, a sprawdzić w swoim “laboratorium”), któregoś dnia, już po paru latach mieszkania, potrzebowałem dotychczasową centralę z domu do innych zadań i ta została zdemontowana na parę tygodni. Po jakimś czasie po zdemontowaniu moja żona zauważyła pojawienie się zapachów w niewentylowanym domu. Spytała co się dzieje i co może być tego przyczyną. Odpowiedź brzmiała: “wymontowałem rekuperator”, w odpowiedzi dostałem od osoby wcześniej sceptycznie nastawionej do potrzeby rekuperacji wiadomość: “montuj to z powrotem, bo czuć różnicę w komforcie mieszkania”...